Strona Główna 21 Wrzesień 2017
Menu

Kontakt

tel.74 872 46 71 bud. A
tel.74 872 25 75 bud. B

email: sekg1@go2.pl


Gimnazjum nr 1
im. Zjednoczonej Europy
ul. Kopernika 6
57-400 Nowa Ruda
Reklama

Nowa Ruda Aplikacja



Nowa Ruda Info




11.03.2011-Spektakl pt. ,,Małe zbrodnie małżeńskie"
Wydarzenia

ZALEGŁE!

Jak spędzić piątkowe południe? Najlepiej zainwestować w siebie, rozwój potrzeb kulturalnych i pójść do teatru! Stało się to możliwe dzięki P. Alicji Krywejko i P. Ewy Karcz, które zorganizowały wyjazd do Wrocławia. W drogę wyruszyliśmy 11. marca 2011r. o godz. 14.30!

Zwykle byliśmy odbiorcami spektakli wystawianych przez ,,Teatr Komedii”. Śmieszył nas komizm sytuacyjny, zabawne, nieoczekiwane zwroty akcji,  główni bohaterowie uwikłani w sieć niefortunnych wydarzeń. Tym razem było inaczej. Byliśmy gośćmi  „Teatru Polskiego”, widzami inscenizacji „Małych zbrodni małżeńskich” autorstwa Erica-Emmanuela Schmitta. Jest to opowieść o małżeństwie z wieloletnim stażem. Jak wszyscy, bohaterowie mają problemy, przechodzą kryzys w swoim związku. Wzajemnie podejrzewają się o zdradę. Aby uratować związek mężczyzna udaje, że stracił pamięć. Chce zacząć wszystko od początku, porozumieć się z małżonką. Ich, początkowo, miłe rozmowy stają się brutalną kłótnią, w której na jaw wychodzą wszystkie kłamstwa, bóle i żale, chowane w sobie latami.

Na pewno jest to spektakl skierowany do doświadczonych widzów; nie jest łatwy w odbiorze. Trudno też, według mnie, jednoznacznie nazwać go komedią. Widza śmieszy komizm słowny, sytuacje wspominane przez bohaterów. Ale autor w rozmowach małżeństwa zawarł swoje przesłanie dla każdego z nas.  Konkretnie i uniwersalnie pokazał problemy międzyludzkie. Dał też kilka wskazówek, jak żyć ze sobą. Trzeba pracować nad związkiem, nie poddawać się, być szczerym. Małżeństwo nie może opierać się na zaangażowaniu wyłącznie jednej osoby! To stałe obserwowanie siebie i patrzenie we wspólnie obranym kierunku.

Do świata dramatu przenosi nas dwójka aktorów, Grażyna Krukówna i Jerzy Szejbal, którzy prywatnie również są małżeństwem. On, próbujący na spokojnie uratować związek, ona- podenerwowana kobieta z kompleksami. Takie wrażenie odniosłam z ich gry. Moim zdaniem bardzo dobrze odegrali swoje role.  Dopełnieniem była scenografia – ciemna, minimalistyczna. Przecież w małżeństwie nie jest najważniejsze wytworne wnętrze domu, tylko ludzie w nim mieszkający.

 Mimo perypetii uczuciowych, narastającej złości, nienawiści, napięć, wzajemnego ranienia się, partnerom udaje się wybaczyć wzajemne urazy, zaakceptować siebie, swoje uczucia i postępowanie. Historia kończy się szczęśliwie.

Po spektaklu widać było spojrzenia wymieniane między sobą przez małżeństwa. Na pewno wynieśli oni coś cennego dla siebie.

My także odkryliśmy pewne prawdy dla siebie. Było to owocne spotkanie z teatrem. Wyruszyliśmy do domu spełnieni, lecz z lekkim niedosytem sztuki. Powinniśmy częściej obcować z kulturą wysoką.

 

                                                                                              Malwina Sikora

 


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie